Dokąd tak pędzimy?

Dokąd tak pędzimy?

Wakacje, lato, to idealny czas, aby pozwolić sobie na zwolnienie tempa i doświadczanie wspaniałych korzyści, jakie ono przynosi. Ciągły brak czasu i zagonienie to syndrom naszych czasów. Za pośpiech płacimy jednak wysoką cenę.

Kiedy się spieszysz, wszystko jedno z jakiego powodu, w twoim organizmie aktywuje się reakcja stresowa.

  • W mechanizm ten wyposażyła nas ewolucja, abyśmy mogli poradzić sobie w warunkach zagrożenia życia, kiedy potrzebujemy więcej energii do walki albo ucieczki.

Do krwiobiegu uwalniane są hormony stresu, takie jak kortyzol i adrenalina, powodujące mobilizację całego organizmu i ogromny przypływ energii. Mechanizm ten uruchamiany jest  jednak pod wpływem każdej sytuacji, interpretowanej jako zagrożenie, w tym również w sytuacji pośpiechu. Bez względu więc na to, czy bronisz się przez atakiem lwa czy jedynie w pośpiechu starasz się zdążyć wykonać wszystkie swoje zadania,  twój organizm aktywuje taką samą reakcję stresową. 

  • Hormony stresu wyciszają wtedy działanie systemu odpornościowego, aby zaoszczędzić rezerwy energetyczne, potrzebne do walki lub ucieczki.

Ich działanie jest tak efektywne w ograniczaniu funkcji systemu odpornościowego, że przepisywane są osobom z przeszczepem, aby ich system odpornościowy nie odrzucił obcej tkanki.

  • Pośpiech powoduje, że przesadnie reagujemy, bo nasz system alarmowy w mózgu, postawiony w stan najwyższego pogotowia, wyszukuje zagrożenia. Zdecydowanie łatwiej znajdujemy wtedy powody do niepokoju i irytacji.

 

  • Reakcja stresowa upośledza też zdolność klarownego myślenia i podejmowania właściwych decyzji. Hormony stresu powodują kurczenie się naczyń krwionośnych w przodomózgowiu – ośrodku wnioskowania i logiki. Wygaszają również aktywność kory przedczołowej – centrum świadomego działania.

 

  • W pośpiechu nie ma czasu na uprzejmość czy troskliwość. Nasi bliscy mogą odnieść wrażenie, że są nieważni dla nas. Jeśli jesteśmy ciągle zajęci, a przez to zmęczeni, stajemy się drażliwi i oschli, nawet kiedy chcielibyśmy być uprzejmi i troskliwi. Zaniedbujemy przyjaźnie, odpoczynek, partnera i niestety własne dzieci.

Warto uświadomić sobie, że nasi przodkowie wiedli wolniejszy tryb życia, a ludzkie ciało i umysł przywykły w toku ewolucji do spędzania większej ilości czasu w spoczynku, bez pośpiechu.

Zwalniaj powoli i świadomie.

  • Zauważ, jakby to było wykonać kilka rzeczy wolniej, niż masz to w zwyczaju. Możesz zjeść wolniej posiłek, krokiem spacerowym, a nie biegiem udać się na miejsce spotkania, dać innym dokończyć zdanie i nie spieszyć się z odpowiedzią, wziąć kilka spokojnych i głębokich oddechów, zwolnić prędkość na autostradzie.
  • Posłuchaj spokojnie tego, co mają ci do powiedzenia twoi bliscy – oni pragną przede wszystkim twojej obecności!
  • Pozwalaj sobie na drobne przerwy w ciągu dnia. Zatrzymaj się na moment, poczuj swój oddech i swoje ciało, wyjrzyj za okno albo wyjdź na zewnątrz, popatrz na zieleń lub na niebo, posłuchaj szumu liści, przeciągnij się, wypij spokojnie herbatę.
  • Delektuj się ciszą – odpocznij na chwilę od ciągłego zgiełku powodowanego przez włączony telewizor lub radio, zdejmij z głowy słuchawki, nie odbieraj przez chwilę telefonów i maili.

Zastanów się też, czy możesz brać na siebie mniej zadań i zobowiązań. To czasem niezbędne, aby mówić „tak” własnemu dobrostanowi.

Zwróć uwagę na to, czy rzeczywiście musisz robić i osiągać coraz więcej. Czy taka pogoń życiowa i ciągłe dążenie czyni cię szczęśliwszym czy też może bardziej zestresowanym i wykończonym?  Nieważne, jak duże sukcesy odnosimy, dążąc do zdobycia bogactwa, wysokiej pozycji, wiedzy czy władzy – umysł bardzo szybko przyzwyczaja się do tego, co zdobywamy i chce więcej. Stajemy się wtedy jak chomik biegnący w karuzeli – bez względu na to, jak szybko biegniemy, emocjonalnie zawsze jesteśmy w tym samym miejscu.

Pozwól sobie nieco zwolnić  –  aby móc cieszyć się swoim codziennym życiem, w pełni doświadczać każdej chwili i znajdować radość każdego dnia. Nie odkładaj życia na później!

 

 

%d bloggers like this: