Nie wystarczy sama chęć

Nie wystarczy sama chęć

 

Co to znaczy kochać kogoś? Czy to oznacza chęć, aby osoba, którą kochamy była szczęśliwa i pełna radości? Z pewnością jest to ważne, ale nie wystarczające.

Dobre intencje to za mało.

Wszyscy znamy powiedzenie, że „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane” .

Thich Nhat Hanh w swojej książce „True Love” oferuje nam ponadczasowy wgląd w naturę prawdziwej miłości. Podkreśla on, że aby kochać w prawdziwy sposób  musimy nauczyć się jak być w pełni obecnym w naszym życiu.

Miłość oznacza bycie obecnym

Miłość to nie tylko chęć, ale to umiejętność, wymagająca praktyki i treningu. Jej podstawą i pierwszym krokiem jest sztuka bycia obecnym i uważnym.

Tylko dzięki pełnej obecności i uważności będziemy zdolni głęboko patrzeć i rozumieć bliską nam osobę. Jeśli nie rozumiesz jej kłopotów, aspiracji czy cierpienia – w jaki sposób możesz realnie kochać tę osobę?  Tylko dzięki pełnej obecności będziemy zdolni do współczucia, pomocy i przynoszenia ulgi bliskiej nam osobie.

Pełna obecność to największy dar, jaki możemy dać drugiemu człowiekowi

Co chciałabyś/chciałbyś  dostać na urodziny od bliskiej osoby? Kolejną rzecz, którą będziesz się przez moment cieszyć czy może coś zupełnie innego?

Jak zareagowałbyś, słysząc spokojne słowa, wypowiedziane w skupieniu,  skierowane do Ciebie:

„Kochanie, jestem tu, dla Ciebie”

Thich Nhat Hanh proponuje nam to sformułowanie, jako bardzo efektywną mantrę, która potrafi całkowicie zmienić sytuację. Działa wtedy, kiedy nasze ciało i umysł są razem, tu i teraz. Nie jest to jednak łatwe. Nasze ciała i umysły rzadko są razem – umysł przeważnie oddala się i błądzi w rozmyślaniach, martwieniu się czy planowaniu.  Czy możemy być wtedy obecni dla innych?

Sama chęć bycia bardziej obecnym nie wystarczy. To sztuka wymagająca praktyki. Thich Nhat Hanh oferuje prostą praktykę świadomego oddychania. Podczas tej praktyki, oddech staje się mostem, łączącym ciało i umysł:

  • „Wdychając powietrze, wiem, że wdycham powietrze”
  • „Wydychając, wiem, że wydycham powietrze”

Praktykujesz w ten sposób rozpoznawanie tego, co się dzieje w chwili obecnej – to uważność. Praktykuj takie uważne oddychanie przez kilka minut, a potem podejdź do kochanej osoby, popatrz w jej oczy i wypowiedz tę magiczną formułę: „Kochanie, jestem tu dla Ciebie”

Miłość to czas

Czy masz wystarczająco dużo czasu w codziennym życiu, żeby kochać? Czy masz czas w codziennym życiu, aby spokojnie usiąść blisko drugiej osoby, popatrzeć na nią  i w skupieniu wypowiedzieć te magiczne słowa: „Moja droga/mój drogi, jestem tutaj dla Ciebie”?

A może jest tak, że ciągle się gdzieś spieszysz, a nawet opędzasz się od osób, które twierdzisz, że kochasz. Pośpiech i bycie ciągle zajętym to dominująca cecha współczesnego życia. Płacimy jednak za to ogromną cenę. Jesteśmy chronicznie zestresowani a nasi bliscy cierpią z powodu braku naszej pełnej obecności – podstawowego warunku miłości i największego daru, jaki możemy dać bliskiej osobie.

Kochać to widzieć innych

Być kochanym to być widzianym przez innych

Potrzeba bycia widzianym to nasza pierwotna, biologiczna potrzeba – dzięki której żyjemy. Pragniemy być rozpoznawani i zauważani. Jeśli twierdzisz, że kochasz kogoś ale ignorujesz obecność tej osoby, to nie jest prawdziwa miłość.

Rzeczywiste dostrzeganie obecności drugiej osoby to również umiejętność, wymagająca  naszej pełnej obecności tu i teraz. Thich Nhat Hanh proponuje nam kolejną, niezwykle efektywną mantrę. Weź kilka świadomych oddechów, zbliż się do danej osoby, spójrz na nią uważnie i z uśmiechem powiedz:

„Mój drogi/moja droga, wiem, że tu jesteś i cieszę się z tego powodu”

Bycie kochanym to bycie rozpoznawanym. Te magiczne słowa, wypowiedziane z koncentracją i uważnością  od razu otwierają druga osobę i sprawiają, że może rozkwitać. Dlatego nie żałuj czasu i energii na tę praktykę dostrzegania innych.

Podczas swojego wykładu wygłoszonego w Polsce w 2009 roku profesor Jon Kabat Zinn powiedział coś, co zapadło głęboko w moją pamięć a dotyczyło naszej potrzeby bycia widzianym. Usłyszałam, że na psychoterapię trafiają głównie te osoby, które nie były widziane czy dostrzegane przez swoich bliskich.  Co to oznacza? Najczęściej nie chcemy świadomie krzywdzić swoich bliskich, ale może tak się stać, nawet jeśli nasze intencje czy chęci są inne. Sama chęć nie wystarczy. Potrzebna jest nam umiejętność bycia w pełni obecnym. Tylko dzięki niej będziemy umieli rozumieć, dostrzegać i wspierać innych. Pełna obecność to największy dar, jaki możemy dać drugiemu człowiekowi

Na podstawie:   Thich Nhat Hanh „True Love. A practice for Awakening the Heart”

Thich Nhat Hanh –  mistrz zen, mnich buddyjski, znany w świecie jako autor wielu książek, nauczyciel, poeta, uczony oraz aktywista ruchów pokojowych, nominowany do pokojowej nagrody Nobla.  

Prof. Jon Kabat-Zinn – dyrektor i założyciel Kliniki Redukcji Stresu oraz Ośrodka Uważności w Medycynie, Opiece Zdrowotnej i Społeczeństwie na Wydziale Medycznym University of Massachusetts

 

%d bloggers like this: